Elektromagnetyzm i grawitacja w szpitalu przy Kasprzaka

Od ostatniej świątecznej wizyty w szpitalu minęło sporo czasu lecz śnieg za oknem nie stopniał ani o milimetr. Niska temperatura i oblodzone ulice spowodowały, że bohaterski zespół fizyków z naszej szkoły przybył do Szpitala Dziecięcego przy ulicy Kasprzaka odrobinę spóźniony, co jednak zostało szybko zapomniane i przyćmione przez fantastycznie przygotowany i zaprezentowany pokaz.

Wzajemne oddziaływania

Tym razem małym widzom zademonstrowano różne rodzaje energii, wzajemne oddziaływania i przechodzenie jednego jej rodzaju w drugi. Gdyby ktoś nie był fizykiem, a filozofem mógłby zauważyć głęboko zawoalowaną tęsknotę za wiosną. Tęsknota ta przemawiała poprzez przedstawienie publiczności przysiadających na dłoni balansujących ptaków i żuczka drgającego pod wpływem fal światła żarówki symbolizującej słońce. Całe szczęście nie było z nami żadnego filozofa, a rezultaty każdego z doświadczeń znalazły swoje uzasadnienie w nauce i podstawowych prawach fizyki.

Pierwszym elementem pokazu był czerwony rower, który został puszczony po sznurku nad głowami widowni. Mimo początkowych obaw dobrze wyważona zabawka nie spadła na ziemię, co wywołało dużą radość wśród wszystkich oglądających przedstawienie. Z podobnym, może nawet jeszcze większym entuzjazmem, spotkała się lampa z lewitującym pod wpływem pola elektromagnetycznego kloszem. Ukazanie widowni odpychających się magnesów, które utrzymywały klosz w powietrzu nie odebrało ani odrobiny magii temu zjawisku i dało powód, by uważać cuda za naturalną część naszego świata. Bo czy jeśli wyjaśnimy nauką jakiś wyjątkowy proces, to czy traci on na swojej wyjątkowości?

Siła dośrodkowa

Innym ciekawym doświadczeniem była znana pętla śmierci zbudowana samodzielnie przez nasz wspaniały zespół fizyków. Obserwowanie kulki, która dociskana przez siłę dośrodkową do toru spektakularnie przebywa wyznaczoną trasę okazało się być niezwykle absorbującym zajęciem. Widzowie mogli też wziąć bardziej aktywny udział w pokazie i samodzielnie puścić kulkę po pętli lub pobawić się wcześniej wspomnianymi już ptakami, których skrzydła zostały obciążone tak, by umożliwić im utrzymanie stabilnej pozycji równowagi. Co więcej, dzieci z bardzo bliska oglądały zamknięty przewód elektryczny, na którego końcu świeciła żarówka i dowiedziały się dlaczego po przyciśnięciu pstryczka zapala się światło.

Armatka z butelki

Spodziewanym już, lecz zawsze wyczekiwanym elementem pokazów są doświadczenia z suchym lodem, których nie mogło zabraknąć również i tym razem. Tym razem huczne zakończenie spotkania zapewniła armatka zrobiona z butelki wypełnionej kruszonym wcześniej z poświęceniem przez naszą ekipę suchym lodem. Wylot zatkany został niedziałającym już markerem, który pod wpływem zbierającego się ciśnienia był gwałtownie „wystrzeliwany” z szyjki butelki.

Zaskakujące jak fantastyczny pokaz można przygotować przy odrobinie chęci i dobrej woli w dość trudnych warunkach szpitalnych i przy wykorzystaniu niemal wyłącznie materiałów codziennego użytku. Wysiłek naszej grupy wywołał uśmiech na twarzach pacjentów, co jest nie tylko najlepszą nagrodą, ale zapewnia ogromną motywację do dalszej pracy nad kolejnymi projektami.

W przygotowaniu pokazu udział wzięli:
Wiktoria Głowacka
Jakub Jackiewicz
Bartek Kotlicki
Karol Nasterski
Kaja Pańkowska
Marysia Wołyniak
oraz nauczyciel fizyki p. Przemysław Miszta