Metoda cyjanoakrylowa – rewolucja w kryminalistyce

Do zbierania odcisków najczęściej używa się proszków daktyloskopijnych, czy to magnetycznych, czy świecących pod wpływem UV. Proszki te przyklejają się do pozostawionych przez nas pozostałości tłuszczów, potu i naskórka, ujawniając odcisk. Jeżeli śledczy podejrzewa, że w danym miejscu może być odcisk, nabiera odrobinę takiego proszku i delikatnie przeciąga nim po powierzchni potencjonalnego śladu, od góry do dołu. Następnie bierze drugi pędzelek i ostrożnie pozbywa się nadmiaru proszku ujawniając linie papilarne podejrzanego.

Wady proszków daktyloskopijnych

Metoda ta ma kilka wad. Często zdarza się, że ktoś nieuważny nasypie za dużo proszku lub za mocno przeciągnie pędzlem i ślad zatrze, udaremniając dalsze śledztwo. Czynnikiem mocno ograniczającym możliwości proszków jest też rozmiar powierzchni, na której szuka się odcisków, na przykład wielkość pomieszczenia, gdzie doszło do przestępstwa. Przeszukiwanie każdego centymetra ściany nie dość, że jest czasochłonne (a wszyscy wiemy, że w przypadku chwytania mordercy liczy się każda sekunda) to również często bezowocne. Jeżeli by potrzeć pędzelkiem ciało ofiary morderstwa, ryzyko zatarcia śladu jest jeszcze większe, gdyż prawie cała jego powierzchnia jest nadal pokryta resztkami substancji.

Metoda cyjanoakrylowa

Aby rozwiązać te problem, w 1978 roku w Oddziale Japońskiej Policji Narodowej wynaleziono komorę cyjanoakrylową. Przebieg wykrywania odcisków palców jest stosunkowo prosty: przedmiot wieszamy w środku wielkiego pudła z plexiglasu, tak aby pary cyjanoakrylu miały dostęp do całej jego powierzchni. Używając folii specjalistycznej umieszczamy ją nad przedmiotem, a używając kleju, takiego jak cyjanopan, Super Glue czy Hard Evidence, przelewamy go do aluminiowej miski w ilości adekwatnej do wielkości komory (1m³ = 6g kleju).

Po zakończonym zabiegu, w miejscu odcisków znajdujemy szarawy, trwały osad, który można oczywiście kontrastować innymi proszkami dla wyostrzenia go na tle przedmiotów o podobnej barwie.

Co się dzieje w komorze?

Metoda cyjanoakrylowa polega na polimeryzacji estru kwasu cyjanoakrylowego, bądź w niektórych przypadkach metylowego i etylowego. Proces ten wymaga odpowiedniej temperatury (140˚C), wilgoci (80%) a także systemu wietrzącego, gdyż to jedyny sposób, by proces przerwać. W czasie ujawniania wszystko musi obserwować technik. Jeżeli reakcja będzie trwała zbyt długo, ślady ulegną deformacji lub zatarciu. Na wszelki wypadek używa się śladów kontrolnych, które dają znakomity podgląd na to, co dzieje się w komorze.

Badanie śladów na dużych powierzchniach

Taka metoda sprawdza się przeważnie tylko na materiałach nie chłonnych, jak szkło, metal i drewno lakierowane. Z drugiej strony zdarza się, że działa również na ludziach. Właśnie, przecież człowiek nie zmieści się do komory, podobnie zresztą jak samochód, samolot lub pokój. Co wtedy robić? Jeżeli chodzi o ludzi, jakiś czas temu udało się ujawnić odciski bezpośrednio na szyi ofiary. W tym celu ustawiono nad ciałem namiot z folii aluminiowej, w którym rozłożono cyjanoakrylowkę – odcisk się ujawnił, a przestępcę złapano.

W pomieszczeniu rozstawia się zbiorniki z wodą, potem folię specjalistyczną (1 folia na 1m³ podłogi) tuż nad miejscami, które chcemy opylić. W pokoju znajduje się wtedy obserwator w fartuchu i masce ochronnej, który widząc, że ślady są już wyraźnie, wietrzy go a odciski fotografuje.

Ograniczenia

Wbrew pozorom, cyjanoakrylowa metoda ujawniania odcisków nie jest środkiem najczęściej stosowanym, ponieważ jest stosunkowo nowa i nadal jest w stadium ulepszania. Jedyne o czym należy pamiętać przy jej użyciu jest to, żeby robić to po zebraniu wszystkiego innego, gdyż wyklucza ona możliwość zebrania dowodów osmologicznych (zapachowych).

Ola Zagrodzka
Artykuł napisany w ramach fakultetu dziennikarskiego