Margaret Cavendish – Proto-Frankenstein i feministka w krynolinie

Swoje wykształcenie i możliwość publikowania, Margaret Cavendish zawdzięcza przede wszystkim mężowi, markizowi Williamowi Cavendishowi.

Choć jeszcze niedawno obchodzono dwustolecie publikacji „Frankensteina”, nie każdy wie, że na długo przed Mary Shelley istniała inna wyjątkowa twórczyni, której proto-science fiction jest głównym obiektem zainteresowania tegorocznego The Great Exhibition of the North – jednego z ważniejszych wydarzeń kulturalnych w Anglii.

Księżna Margaret Cavendish (1623-1673), bo to o niej mowa, w swoim sztandarowym dziele literackim „The Description of a New World, Called The Blazing-World” prezentuje motyw zejścia do świata podziemnego, o którym nie śniło się Juliuszowi Verne („Podróż do wnętrza ziemi”) czy Edgarowi Allanowi Poe („Przygody Artura Gordona Pyma”).

Oprócz jej fantazmatów na temat pustej Ziemi, postać księżnej oferuje jednak znacznie więcej – tę ponadprzeciętną umysłowość określono jako: antycypatorkę feminizmu, skandalistkę, grafomankę i pierwszą brytyjską literacką celebrytkę, XVII-wiecznego Szekspira w spódnicy czy zmaskulinizowaną wariatkę.

Przede wszystkim jednak doskonale rozumiała androcentrycznego ducha swoich czasów i zapisała się w historii jako pierwsza angielska poetka, która publikowała pod własnym nazwiskiem, tym samym torując wielu kobietom drogę do naukowego i twórczego rozwoju.

Mad Madge!

Księżną Margaret, poza talentem literackim, wyróżniała przede wszystkim jej ekscentryczna, dwubiegunowa osobowość. Z jednej strony od najmłodszych lat lektury rozwijały jej wyobraźnię czytelniczą, ale i pogłębiały społeczne wycofanie (jak pisze do zamążpójścia była zakochana tylko w trzech mężczyznach – Juliuszu Cezarze, Owidiuszu i Szekspirze). Z drugiej zaś w kulminacyjnym punkcie literackiej, ale przede wszystkim celebryckiej kariery, była zdolna do czynów brawurowych i obrazoburczych, przekraczała społeczne i obyczajowe normy w celu autokreacji oraz popularyzacji swojej twórczości.

I tak z opisów pamiętnikarzy i żurnalistów oraz jej własnych zapisków zachowały się świadectwa jej skandalizujących strojów.

Na co dzień nosiła męskie kamizelki i kawalerysjkie kapelusze, których uchylała zalotnie zamiast według etykiety dworskiej dygać. Podczas ważnych premier teatralnych odważne, wycięte sukienki, były rodzajem kontestacji wyemancypowanej kobiety, igrającej z rojalistytcznymi sznytami.

Przetrwały też relacje o jej niefrasobliwościach i gafach, jak moment, gdy zaprzyjaźnionej damie dworu posłała spis niedoskonałości jej charakteru, zamiast zalet i później nie miała odwagi przeprosić jej osobiście.

Feminizm kontrolowany

Jednym z głównych źródeł dotyczących księżnej Cavendish są dwa eseje Virginii Woolf – „Księżna Newcastle” i „Własny pokój”. W tym drugim pisarka dość dużo uwagi poświęca nie tyle pisarstwu Margaret, które uważa za sztampowe i wybrakowane, co jej filozoficzno-społecznej postawie. Autorka podnosi ważną kwestię – czy Margaret Cavendish może być uznana za wczesną, nieświadomą feministkę?

Krytyczna postawa względem androcentrycznego środowiska pozwalają ją w ten sposób zaklasyfikować, natomiast znamienne, że w jej tekstach brakuje odruchów solidarności z innymi kobietami.

W niektórych traktatach filozoficznych Cavendish, na przykład dotyczących retoryki, częstokroć padają mizognistyczne zdania na temat ograniczonych zdolności oratorskich kobiet oraz konieczności odtwarzania i imitowania mężczyzn, ze względu na ich naturalną, intelektualną przewagę.

Lęk przed autorstwem

W tym kontekście warto przywołać powszechny fenomen w tradycji literatury feministycznej – „lęk przed autorstwem”. To teoria Sandry M. Gilbert i Susan Gubar, która mówi o kobiecym lęku przed pisaniem, związanym z kulturowo uwarunkowaną ograniczoną samoakceptacją. I choć badaczki analizowały teksty XIX-wieczne, wydaje się, że Cavendish nie odstaje zbytnio od tego wzorca.

Uwikłana w stereotypy na temat swojej płci, jawi się jako ówczesna literacka heroina i innowatorka, która usilnie walczyła o swoją pozycję i równe traktowanie. Z kolei dzięki bezprecedensowej możliwości uczestnictwa w badaniach astronomicznych i eksperymentowania przy chemikaliach i soczewkach, przetworzyła to w fantastykę naukową najwyższej próby, zyskując pozycję pionierki współczesnego sci-fi i utopii.

Wystawę „Journey into the Blazing World Gallery”, dotyczącą przede wszystkim najważniejszej pracy literackiej Margaret Cavendish, ale i samej autorki, można było oglądać od 22 czerwca do 9 września 2018 w Great North Museum w Anglii.

Julia Perendyk