Eco Driving – nie tylko dla samochodów


Jeden z prototypów symulatora oszczędnej jazdy pociągiem firmy REDS.

W ostatnich latach zainteresowanie ekologią i zmianami klimatu znacznie wzrosło i coraz więcej osób na całym świecie jest świadomych problemów środowiskowych. Powodów jest wiele, ale do najbardziej istotnych należą rzeczywiste zdarzenia dotykające coraz większe grupy ludzi na całym świecie takie jak ostatnie pożary lasów deszczowych i tajgi, a w skali lokalnej – niemalże całkowite wyschnięcie Wisły na przełomie lipca i sierpnia.

Wydarzenia te są nie tylko częstsze, ale na dodatek przybierają na sile. W związku z narastającymi zagrożeniami i zapowiadaną katastrofą klimatyczną, która jest coraz bliżej, ludzie próbują podejmować działania, które powstrzymają lub przynajmniej spowolnią zmiany klimatu.

Do tych działań należą między innymi inicjatywy służące ograniczaniu emisji gazów cieplarnianych, takich jak CO2, przyczyniających się bezpośrednio do globalnego ocieplenia poprzez zatrzymywanie ciepła w atmosferze. Proces ten nazywany jest efektem cieplarnianym i bezpośrednio powoduje wzrost temperatury powietrza.

Emisje z transportu

Jednym z największych emitentów CO2 jest transport, a jego udział w światowej emisji CO2 wciąż rośnie. Powszechny jest pogląd, że chodzi głównie o samoloty czy samochody, w tym zwłaszcza duże SUV-y, do których przesiadają się przedstawiciele bogacących się społeczeństw na całym świecie, ale problem w dużej części dotyczy też komunikacji zasilanej prądem, takiej jak pociągi, część komunikacji miejskiej, czy auta elektryczne. Dzieje się tak dlatego, że w większości krajów duża część energii elektrycznej wciąż jest generowana z paliw kopalnych. Oznacza to, że nawet ekologiczna idea rezygnacji z podróży samolotami na rzecz kolei nie jest już taka „zielona”…

Zasady Eco Driving

Jednym z rozwiązań wspomnianych wyżej problemów może być idea nazwana Eco Driving’iem. Jej istotą jest ograniczanie zużycia energii, czyli także emisji CO2, poprzez optymalizację przejazdów określoną trasą w ustalonym czasie. Trzy główne zasady Eco Drivingu są stałe dla wszystkich środków transportu. Po pierwsze, płynność jazdy, czyli utrzymywanie optymalnej prędkości – każde gwałtowne przyśpieszanie czy zwalnianie skutkuje dużymi stratami. Po drugie, znajomość trasy – jeśli kierowca lub maszynista dobrze zna trasę, wie, gdzie musi jechać z mniejszą lub większą prędkością, więc może się do tego dostosować. Ostatnim elementem jest zachowanie zasad bezpieczeństwa. W przypadku ich złamania, może na przykład dojść do gwałtownego hamowania, a w konsekwencji utraty energii.

Technika czy technologia?

Realizację pomysłu, który narodził się około 2000 roku, poprzedziły badania naukowe, a później szkolenia i treningi dla kierowców komunikacji miejskiej między innymi w Niemczech, Finlandii i Austrii. Później, w związku z dużym zainteresowaniem, ideę rozwinięto i udoskonalono – wymyślono kilkanaście technik efektywnej jazdy dla kierowców samochodów, a także wbudowany do wielu nowych modeli system start-stop, polegający na wyłączeniu silnika, jeśli pojazd się zatrzymuje, co pomaga oszczędzać paliwo w korkach.

Prawdziwą rewolucję zapoczątkowało jednak pojawienie się aut hybrydowych i elektrycznych, które w związku z napędem i baterią sterowanymi centralnie przez komputer, a także rekuperacją prądu przy hamowaniu, umożliwiły regulację zużycia energii w dużo większym stopniu. Ważną rolę pełni też regulacja pracy klimatyzacji i innych systemów elektronicznych.

Eco Driving na kolei

Niedawno Eco Driving zaczęto stosować także na kolei. Pociągi, które muszą zatrzymywać się tylko na stacjach, a poza nimi starają się utrzymywać optymalną prędkość dla przejazdu, mają potencjał najefektywniejszego gospodarowania energią, co umożliwiło szersze rozbudowanie Eco Driving’u. Eksperci utworzyli dwie specjalne techniki prowadzenia pociągu: zmniejszoną prędkość maksymalną i jazdę wybiegiem. Pierwszy sposób polega na tym, że maszynista rozpędza pojazd do minimalnej prędkości, mniejszej niż wartość maksymalna dopuszczalna na danej trasie, która jest wymagana do dojechania na przystanek zgodnie z rozkładem jazdy. Po osiągnięciu prędkości optymalnej kierujący stosuje technikę drugą, czyli wybieg, i wyłącza napęd pojazdu pozwalając składowi na poruszanie się, wykorzystując bezwładność pociągu. Eksperci najczęściej rekomendują łączenie obu technik aby zaoszczędzić jak najwięcej energii, ale tak naprawdę wszystko zależy od warunków linii kolejowej.

Oprócz tego, maszyniści mogą lepiej poznać i doskonalić znajomość trasy na symulatorze, pozwalającym na ćwiczenie uzyskiwania optymalnego zużycia energii i zmniejszenia wyeksploatowania tarcz hamulcowych, a także bardziej pewnej, czyli bezpiecznej, jazdy. Jednak na tym się to nie kończy. Został utworzony system monitoringu efektywności energetycznej, mający na sprawdzanie efektywności maszynistów i doskonalenie ich umiejętności, a także nagradzanie ich za sukcesy i postępy.

Zauważalnie mniejsze emisje

Mimo iż może wydawać się, że Eco Driving to kropla w morzu potrzeb naszej planety, według badań przeprowadzonych w różnych krajach Europy postępy w redukcji emisji CO2 są znaczące. Kierowcom autobusów spalinowych po odpowiednim treningu udało się średnio osiągnąć spadek emisji w wysokości od niespełna 12% do ponad 20%! Oznacza to, że w przypadku autobusów udało się wyemitować o 21,12 g dwutlenku węgla na pasażera na kilometr mniej. Rezultat byłby jeszcze lepszy, gdyby więcej ludzi wybierałoby komunikację miejską zamiast samochodów.

Eco Driving nie jest może jedynym i ostatecznym rozwiązaniem problemów z klimatem, ale jego wprowadzenie można nazwać przełomem, jeśli uświadomimy sobie, że transport odpowiada za niemal 1/3 globalnej emisji CO2.

Jan Dobkowski

Więcej informacji: